Jednoręki bandyta – dlaczego tak nazywamy sloty?
Maszyny barowe, wrzutowe, automaty do gry, sloty – to tylko kilka nazw określających najpopularniejsze obecnie gry w kasynach. Nie da się jednak ukryć, że wśród graczy krąży także inne sformułowanie, które być może, jak żadne inne, idealnie odwzorowuje naturę tych gier. Jest to jednoręki bandyta. Nie każdy zapewne wie, skąd w ogóle wzięła się taka nazwa. Dlatego też naszym zadaniem na dziś będzie przybliżenie historii pierwszych automatów i tego, kim, a raczej czym jest bandyta z jędną ręką.

Historia maszyn wrzutowych
Myślisz, że automaty do gier to coś stosunkowo nowego na rynku? W takim razie jesteś w dużym błędzie! Historia tych gier sięga bowiem końca XIX wieku, a więc mówimy o przeszło 130 latach tradycji. Jest rok 1891. W Stanach Zjednoczonych już od wielu lat króluje poker, który stał się ulubioną grą mieszkańców wielu regionów Ameryki. Wtedy to firma Sittman and Pitt z Nowego Jorku tworzy specyficzną maszynę dla jednego gracza. Zawierała ona 50 kart podzielonych na 5 bębnów po 10 kart. Oparta została na klasycznej rozgrywce w pokera. Chętna osoba wrzucała do maszyny monetę o nominale 5 centów i naciskała specjalny tłok. Wszystkie 5 bębnów jednocześnie się obracało, a po zatrzymaniu tworzyło układ kart. W tamtych czasach w wielu stanach hazard był oficjalnie zakazany, więc w tej grze nie było tabeli wypłat. A ponieważ najczęściej znajdowały się w barach, więc ich właściciele decydowali, co gracz może dostać za układ kart – piwo, drinka, cygaro.
Można zatem uznać, że Sittman i Pitt byli protoplastami dzisiejszych slotów, jednak za taką osobę uchodzi ktoś inny – Charles Fey. Był to mechanik urodzony w Bawarii, który w wieku 23 lat wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. W San Francisco wraz z Theodorem Holtzem i Gustavem Schultzem założył firmę zajmującą się telefonami oraz sprzętem elektrycznym. Jego wspólnicy zbudowali w 1893 roku własny automat do gry o nazwie Horseshoe Slot Machine. Fey postanowił jednak udoskonalić ten projekt, tworząc kilka lat później maszynę składającą się z 3 bębnów. Na bębnach zaś znajdowało się 5 symboli – dzwon, podkowa, gwiazdka, serce i pik. Nazwał ją Liberty Bell.
W przeciwieństwie do poprzednich gier, Fey w swojej maszynie wprowadził tabelę wypłat, więc gracze od początku wiedzieli, jak wiele mogą wygrać za konkretną kombinację, a tą był wyłącznie układ 3 takich samych symboli. Liberty Bell z miejsca stał się sensacją oraz sukcesem. Konstruktor jednak nie zarobił na nim kroci, gdyż ze względu na lokalne prawo hazardowe, nie mógł opatentować swojego wynalazku. Z tego też powodu powstało sporo kopii slotu, a te sprzedały się w dziesiątkach tysięcy. Później zaś trafiły do Las Vegas, a wraz ze zmianami prawa handlowego, także do innych miejsc w Ameryce.

Skąd wzięła się nazwa „jednoręki bandyta”?
Skoro poznaliśmy już nieco historię pierwszych automatów, to warto przejść do sedna tematu, czyli skąd wzięła się ta słynna nazwa? Specjalnie wcześniej nie wspomnieliśmy o jednej z charakterystycznych rzeczy w Liberty Bell i podobnych maszynach. Każda z nich miała bowiem specjalną dźwignię, którą należało pociągnąć, aby wprawić w ruch bębny. Taka dźwignia od razu kojarzy się z ramieniem, więc automat wydaje się poniekąd jednoręki.
Od samego początku automaty do gier były konstruowane w ten sposób, aby wygrana na nich nie była tak prosta. To z kolei powodowało, że stały się one maszynkami do zarabiania pieniędzy. Stosunek przegranych do wygranych był zdecydowanie po stronie tych pierwszych. Niektóre osoby, które za bardzo wciągnęły się w grę lub były od niej uzależnione, szybko potrafiły tracić spore sumy. Stąd też pojawia się drugi człon, czyli bandyta. Twórców gier, bary czy kasyna oskarżano po prostu o to, że okradają graczy – i voilà, gotowe, tak narodził się nasz jednoręki bandyta.
Jednoręki bandyta w kasynach
Jak już wspomnieliśmy, automaty do gry bardzo szybko zyskały na znaczeniu, w krótkim czasie stając się dla kasyn o wiele bardziej dochodowymi niż ruletka czy gry karciane. Największe obiekty zaopatrzyły się w dziesiątki, setki takich maszyn, które przyciągały graczy z całej Ameryki. Prawdziwa rewolucja nastąpiła w latach 60. XX wieku, gdy na rynku pojawił się pierwszy masowy elektromechaniczny automat o nazwie Money Honey. W kolejnej dekadzie do kasyn trafiły wideo automaty. To też sprawiło, że słynna dźwignia została wycofana, a jej miejsce zajął zwykły przycisk do aktywacji bębnów. Lata 90. to z kolei narodziny kasyn internetowych, gdzie sloty online zyskały drugie życie i stanowią dziś często 80 czy 90% całej oferty kasyn. Kontynuują one zatem drogę, którą 130 lat temu wyznaczył Liberty Bell. Choć od dekad fizycznie nie ma już jednorękich bandytów, to jednak nadal to określenie jest popularne w samej branży, jak i wśród graczy.
Jednoręki bandyta vs sloty online
We wcześniejszej części wyjaśniliśmy, jak działa jednoręki bandyta. Okazuje się, że dzisiejsze sloty online mają wiele wspólnego z oryginałem, wprowadzając jednak zdecydowanie więcej ulepszeń, które uatrakcyjniają rozgrywkę. Pierwsze maszyny wrzutowe miały tylko 3 bębny, kilka symboli i jedną linię, która znajdowała się na środku maszyny. Chcąc na nic coś wygrać, musieliśmy wylosować 3 identyczne symbole. Dziś zdecydowana większość slotów oferuje o wiele więcej. Standardem w branży stało się to, że automaty online za darmo mają z reguły co najmniej 5 bębnów. Mogą zawierać nawet i kilkanaście symboli, wiele linii wypłat, a nawet system tzw. ways to win. Oprócz tego wprowadzono w nich specjalne symbole jak wild, scatter, bonus, mini gry, darmowe spiny, jackpoty. A nad wszystkim czuwa niewidzialny sędzia gry, czyli RNG.
Producenci i same kasyna zdają sobie jednak sprawę, że klasyczne gry typu jednoręki bandyta wciąż cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Dlatego też w ofercie kasyn spotkać można wiele tytułów określanych mianem retro. Często mają one właśnie 3 bębny, tylko kilka symboli. To między innymi Bars And Bells, Lucky Streak, Double Diamond, Sizzling Hot czy Classic Fruit. Takie tytuły pozwalają nieco przenieść się w czasie, jak i mocno kojarzą się z maszynami barowymi, które królowały w naszym kraju w latach 90.
Podsumowanie
Mamy nadzieję, że historia jednorękiego bandyty została przez nas dokładnie i w prostych słowach opisana. To bowiem ponad 130 lat bogatej historii, a potomkowie Liberty Bell przynoszą dziś wygrane liczone nawet w dziesiątkach milionów złotych. Nadal jednak można spotkać się z hasłami typu – to zwykły jednoręki bandyta, który mnie oszukał! A czy to prawda, to już pozostawiamy Waszej ocenie.
Polecane artykuły
więcej
więcej
więcej
więcej
więcej





